Projektujemy wnętrza w stylu skandynawskim

From SETI Hub Wiki
Jump to navigation Jump to search

Kiedy pierwszy raz pomyślałam o aranżacji salonu w stylu glamour, bałam się, że wyjdzie z tego mieszkanie rodem z planu telenoweli. Przesadny przepych, mnóstwo błysku i złota, które przytłacza zamiast dodawać klasy. Prawda jest jednak taka, że glamour to przede wszystkim umiar i umiejętność łączenia luksusowych akcentów z codziennym komfortem. Klucz tkwi w wyborze materiałów, które mają głębię i fakturę. Zamiast sztucznego połysku postaw na aksamit, welur czy jedwab. Tapicerka welurowa na sofie czy fotelu od razu zmienia charakter pomieszczenia, wprowadzając do niego ciepło i elegancję. Pamiętaj tylko, żeby nie przesadzić z ilością błyszczących dodatków. Jedna designerska lampa z kryształkami albo rama lustra w złocie to często więcej niż dziesięć drobiazgów rozstawionych po całym pokoju.

Wybór łóżka to kluczowa decyzja. Dla małego dziecka sprawdzi się wersalka, która daje miejsce do zabawy w ciągu dnia. Gdy maluch podrośnie, postaw na łóżko z pojemnikiem na pościel, które oszczędza miejsce na przechowywanie. W małym pokoju sprawdzi się kanapa z funkcją spania, która w dzień służy jako siedzisko. Zwróć uwagę na stelaz listwowy, który zapewnia cyrkulację powietrza i równomierne podparcie. Do tego materac piankowy o gęstości przynajmniej 28 kg/m3, który nie odkształci się po roku. Gdy odwiedzają goście na noc, kanapa z funkcją spania to prawdziwy ratunek. Pamiętaj, że mechanizm DL jest łatwy w obsłudze nawet dla dziecka.

Zaczęło się od tego, że nie mogłam spać. Nie chodziło o stres, tylko o materac. Stary, po dziadkach, uginał się w środku i budziłam się z bólem kręgosłupa. Mieszkam w kawalerce na Mokotowie, gdzie każdy centymetr ma znaczenie. Postanowiłam, że czas na metamorfozę wnętrza, ale bez generalnego remontu. Chciałam zmienić klimat, poprawić funkcjonalność i wreszcie spać wygodnie. Zaczęłam od sypialnianej strefy, która de facto dzieliła pokój z częścią dzienną. Wiedziałam, że wymiana mebli musi być przemyślana, bo powierzchnia to tylko 30 metrów kwadratowych. Kiedy znajomi mówili o metamorfozie wnętrza, zwykle myśleli o nowych firankach, ale ja potrzebowałam czegoś więcej.

Największym wyzwaniem w małych mieszkaniach jest pogodzenie stylu z funkcjonalnością. Mam na myśli sytuację, gdy chcesz mieć szykowny salon, ale jednocześnie potrzebujesz miejsca do spania dla gości. Wtedy z pomocą przychodzi kanapa z funkcją spania, która w dzień jest reprezentacyjną sofą, a w nocy zamienia się w wygodne łóżko. Zwróć uwagę na model z tapicerką welurową w głębokim szmaragdowym lub butelkowym odcieniu. Taki mebel nie tylko przyciąga wzrok, ale też jest praktyczny. Jeśli masz bardzo mało przestrzeni, rozważ wersalka w wersji glamour. Może być obita aksamitem i ozdobiona delikatnym przeszyciem w karo. Ważne, żeby jej rama była stabilna i dopracowana w detalach. Unikaj plastikowych nóżek, one psują cały efekt.

Nie zapominajmy o detalach, które ocieplają stare wnętrza. W kamienicy świetnie sprawdza się tapicerka welurowa, która dodaje elegancji, a jednocześnie jest praktyczna. Wybrałam welurową kanapę w odcieniu musztardowym do salonu i welurowe poduszki na wersalkę. Materiał nie mechaci się i łatwo go odświeżyć odkurzaczem. Do tego postawiłam na lniane zasłony i drewniane ramy luster, które optycznie powiększają przestrzeń. Ważne, żeby nie przesadzić z ilością wzorów, bo wąskie pokoje mogą stać się przytłaczające. Lepiej postawić na jedną mocną tkaninę i resztę utrzymać w stonowanych barwach.

Przy urządzaniu mieszkania w stylu glamour łatwo wpaść w pułapkę przesady. Złote ramki, kryształowe wazony, pluszowe poduszki i brokatowe dodatki w nadmiarze tworzą chaos. Dlatego trzymaj się zasady mniej znaczy więcej. Wybierz jeden lub dwa mocne akcenty, na przykład sofę z tapicerką welurową w odcieniu fuksji albo fotel z aksamitu z pikowanym oparciem. Resztę utrzymaj w stonowanej palecie barw. Biele, beże, szarości i delikatne pastele doskonale równoważą mocne kolory i błyszczące wykończenia. Dodatki dobieraj z głową. Zamiast kilku małych figurek postaw na jedną dużą, ceramiczną wazę lub rzeźbę. Dzięki temu wnętrze zyska na elegancji, a nie będzie wyglądało jak skład porcelany.

Nie mogłam zapomnieć o przechowywaniu. W kawalerce ciągle brakuje miejsca na rzeczy sezonowe. Wykorzystałam przestrzeń nad drzwiami wejściowymi i zamontowałam półkę na walizki. W szafie wstawiłam organizery, które dzielą wysokość na strefy. Dzięki temu zmieściłam więcej ubrań i pościeli. Do metamorfozy wnętrza włączyłam też regał na książki, który stoi przy biurku. Regał ma głębokość 25 cm, więc nie wystaje za bardzo w przestrzeń. Na dole schowałam kosze na bieliznę i ręczniki. Każdy centymetr został zagospodarowany, a mieszkanie przestało być zagracone. Kiedy znajomi przychodzą, dziwią się, że w tak małym lokalu można mieć tyle miejsca.