Aranżacja tarasu: jak zamienić balkon w pokój z widokiem
Zaczęło się od wąskiego tarasu o powierzchni niecałych dziesięciu metrów. Przez dwa lata stał na nim tylko plastikowy stolik i dwa składane krzesła, które rdzewiały po pierwszym deszczu. Postanowiłam to zmienić, bo przecież taras to nie skansen nieużywanych mebli. Pierwszym krokiem było zmierzenie przestrzeni i zastanowienie się, jak chcę go używać. Czy ma to być jadalnia na świeżym powietrzu, strefa relaksu, czy może przedłużenie salonu na lato. Wybrałam to trzecie, bo w mieszkaniu brakuje mi miejsca na przechowywanie pościeli i koców. Taras miał stać się pokojem gościnnym z widokiem na niebo.
Kluczowym wyzwaniem okazał się wybór mebli, które przetrwają zmienne warunki pogodowe. W sklepach kuszą zestawy z wikliny syntetycznej, ale ja potrzebowałam czegoś więcej niż tylko ładnego wyglądu. Zdecydowałam się na sofę z funkcją spania, która w dzień służy jako wygodne siedzisko, a w nocy zamienia się w łóżko dla gości. Wybrałam model z tapicerką welurową w kolorze butelkowej zieleni, bo welur jest przyjemny w dotyku i nie nagrzewa się tak jak skóra. Pod spodem kryje się stelaz listwowy, który zapewnia dobrą cyrkulację powietrza i nie skrzypi. Do tego dołożyłam materac piankowy o grubości 16 cm, bo spanie na cienkim materacu to proszenie się o ból pleców.
Problem pojawił się przy przechowywaniu poduszek i koców na noc. Nie chciałam wnosić ich do mieszkania każdego wieczoru, więc poszukałam mebla z ukrytym schowkiem. Idealnie sprawdziła się wersalka z pojemnikiem na pościel, która ma wysuwane szuflady pod siedziskiem. Zmieściłam tam cztery koce, dwa zestawy pościeli i trzy poduszki dekoracyjne. To rozwiązało problem braku miejsca w szafie w przedpokoju. Wersalka ma też mechanizm DL, czyli łatwy system rozkładania, który działa bez podnoszenia całej konstrukcji. Wystarczy pociągnąć za pasek i siedzisko rozkłada się w kilka sekund.
Oświetlenie to kolejna kwestia, która często bywa zaniedbywana na tarasach. Zamiast jednej lampy nad drzwiami postawiłam na warstwy. Na parapecie zamontowałam sznur LED-ów w ciepłej barwie, które dają miękkie światło wieczorem. Na podłodze postawiłam dwie latarnie solarne, które ładują się w dzień i świecą do północy. Dla gości, którzy zostają na noc, kupiłam lampkę na baterie z czujnikiem zmierzchu. Dzięki temu nikt nie potyka się o donice idąc do łazienki w nocy. Ważne, żeby światło nie raziło w oczy, tylko tworzyło nastrój.
Rośliny na tarasie to osobna historia. Wybrałam gatunki odporne na wiatr i suszę, bo taras jest na piątym piętrze i wieje tam często. Lawenda, rozmaryn i trawy ozdobne sprawdzają się świetnie. Postawiłam też dwie duże donice z hortensjami, które kwitną od czerwca do września. Podlewam je systemem kroplującym podpiętym do kranu, bo ręczne noszenie konewki z kuchni męczy. Na podłodze położyłam maty tarasowe z tworzywa imitującego drewno, które są antypoślizgowe i łatwo je umyć. Nie polecam dywanów z runa, bo szybko pleśnieją.
Kiedy na tarasie pojawiło się łóżko z pojemnikiem na pościel, przestrzeń nabrała nowego sensu. Goście często pytają, czy mogą zostać na noc, a ja bez problemu ścielę im miejsce. Rano wystarczy zdjąć pościel, schować ją do pojemnika i złożyć wersalkę. W ciągu dnia taras służy jako czytelnia z widokiem na osiedlowy park. Pod nogami mam miękki dywan z trawy syntetycznej, a na stoliku kawowym dzbanek z wodą z cytryną i miętą. To prosta aranżacja tarasu, która działa.
Ostatnim akcentem były dodatki, które łączą wnętrze z zewnątrz. Powiesiłam na ścianie duże lustro w drewnianej ramie, które optycznie powiększa przestrzeń i odbija światło słoneczne. Obok zamontowałam półkę na książki i mały głośnik Bluetooth. Wieczorami puszczam muzykę przyciszoną do poziomu szmeru. Goście często mówią, że ten taras jest jak druga część salonu. I to prawda - aranżacja tarasu nie musi być droga, wystarczy dobrze przemyśleć potrzeby. Dla mnie najważniejsze było połączenie funkcji sypialni i strefy relaksu.
Jeśli masz mały taras, nie rezygnuj z marzeń o noclegach pod gołym niebem. Wystarczy jeden dobry mebel z funkcją spania i odrobina planowania. Pamiętaj tylko o zabezpieczeniu przed deszczem - ja kupiłam plandekę na wymiar, którą naciągam na meble podczas burzy. Efekt jest taki, że taras służy mi od kwietnia do października, a goście chwalą wygodę spania na stelazu listwowym z materacem piankowym. Teraz sama chętnie tam sypiam w letnie noce.